Narodzony (w) z dźwięku.

Dodano 5 września 2017, w Bez kategorii, przez symbioza

Wszystkie wspomnienia, które sprawiają tożsamość mocno przykurzoną, z czasem stają się coraz bardziej rozmyte. Prawie już niewidoczne, jakby resztę cukru rozstapiał pierwszy jesienny deszcz. Mam wrażenie, że wszędzie już umarły, choć to wszędzie zawsze miało jedną parę oczu. Jeśli umrą i we mnie…czy „ja” również?

To się chyba już dzieje, choć przecież w tych wszystkich książkach one wracają na starość nader wyraźne i wilgotne. Oczy odzyskują blask i życie.

 

To wszystko nie tak, to wszystko w tylko w mojej głowie.

Chciałbym jeszcze raz móc zebrać te chwile i zrobić spotkanie „Naszej Klasy”, napić się wina i pozwolić im zniknąć. Wszystko co ważne tu, wszędzie, bez znaczenia i jak się okazuje nie-na-zawsze.

Prawda..?

 

Duchem już tylko, tylko czasem.

Dodano 28 lutego 2017, w Bez kategorii, przez symbioza

Mam ciało poranione od kul, ostrza noża. Ślady od prochu również. Mam otwór w suficie, który nie jest już tylko mój, mam też nadzieję, że pod łóżkiem jest dziura ogromna, tak przynajmniej do niewidzialności. Niewiele więcej mam, i chyba sam siebie też już zgubiłem.

Nie mam za to snów, wątpliwości czy złudzeń. Nie żyję w nad-przestrzeni czy podskórności. Niczyjej.

 

Przeświadczenie o zbyteczności i nicbysięniestałogdybyś towarzyszy mi co jakiś czas, gdy wreszcie mam czas zjeść śniadanie, lub gdy przygotowuję rower do ucieczki popołudniowej, na którą w końcu się udam.

 

W tej nicości, zamieniam się w potwora i czasem naprawdę chcę zostać sam i zniknąć, rozmyć się chwilach, które kiedyś uwieczniłem słowami.

 

 

Aleja Historii Niemożliwych

Dodano 1 października 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Z nadzieją jest jak z miłością, rani do krwi gdy znika w półmroku. I nie chcesz jej, odpychasz, uciekasz.. jak zagoniony w kąt szczur, z tą różnicą że szczury nie piją wódki. Jest niemożliwie spokojnie i cicho, trochę się odzwyczaiłem… gdyby tylko mogło  tak już pozostać to zgorzkniałość, starość i pieprzona doczesność……

 

 

Pisz do mnie czasem przed snem, wciąż ta sama aleja.

 

1000 mil pod, albo gdzieś we mnie.

Dodano 8 sierpnia 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

 

W skrzętnie schowanym, mokrym miejscu zostawiam ostatnie niewypowiedziane życzenie. Jak skarb piratów przed katastrofą i tragicznym końcem wielkiej przygody.

Nikt i nic nie znajdzie, czegoś, co przecież w sumie nie istnieje. Nikt nie będzie szukał, nikt i nic jest mi przecież tak bliskie.

Nocą odrywam się od ziemi na kilka chwil i wyobrażam sobie Wielki Błękit. Gdyby czas mógł się zatrzymać, to chyba chciałbym tam już pozostać. Nikt i nic.

 

Tchórzu

Dodano 31 lipca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

No więc, na w pół martwy, nie martwisz się życiem, którego nie.

 

Komórki pękają jedna po drugiej, taki trochę wypadek samochodowy pośrodku drogi absolutnie donikąd, w ciemnym jak noc lesie. Minuty, godziny uciekają, gaśniesz z każdą kolejną kroplą krwi, którą bardziej sobie wyobrażasz, bo nawet już tego poczuć nie możesz. Znikasz, tiktak, choć już dawno zapomniałeś bicia serca, a perkusista przecież nie powinien zapomnieć bicia serca.

 

W zgiełku dźwięków, wyłaniasz te największe, sadzisz i czasem nawet pielęgnujesz. Niewiele Cię już dzieli.

 

 

bo jeśli po drugiej stronie pustynia

Dodano 25 lipca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Kiedy zostanę już zupełnie sam, wezmę Panią Groniec w świat. Pokaże Jej kilka magicznych miejsc, później sprawdzimy czy świat ma gdzieś swój koniec.

Kiedy zostanę już sam, zupełnie

 

trawa j

 

Pozostałość

Dodano 14 lipca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Zachód Słońca w głowie, Księżyca się doszukać nie mogę.. Tak jakby nie istniał już dla mnie. Zapomniałem o nim, zostałem zapomniany.

Zachód Słońca i roześmiane w cieniu kontury. Chwile tak ulotne i odrealnione, że nie jestem pewien czy się wydarzyły. Krople deszczu jak magiczne dźwięki rozbijają się o ziemię, dawno niesłyszane odgłosy miasta po zmroku. Wizje bez ostrości, zapach zroszonej trawy i chmury, które jak na złość bez wyrazu. Zbiór pamiątek taki prawie po śmierci, bo co za różnica.

 

Pocztówka z pozorów

Dodano 10 maja 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

W pół drogi przez nieobecny spokój do smutnej prawdy. Najlepiej to by było o tam, pod powiekami w kolorze, może nawet dużo głębiej, przez duszę do końca już życia. Takie daydreaming wczesna nocą.

 

Mijając Cię przez tą krótķą chwilę zapominam o sobie kompletnie.

 

Minęło mnie.

Dodano 22 kwietnia 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Zmęczenie dziś i wczoraj, te z gatunku – mam dość.  Coraz częściej rozmyślam o Nowej Zelandii i chyba tylko zespół nie pozwala na nic więcej. Bo jak nie teraz to kiedy ? Przestałem się oszukiwać w kwestii każdej innej, choć jeszcze tego otwarcie przed sobą nie przyznałem.O dziwo im bardziej jestem obojętny na świat i ludzi, tym mam – może mylne ale jednak – wrażenie, że tenże świat i Ci sami ludzie traktują mnie kompletnie nieobojętnie. Choć przecież niektórych poznałem przed momentem, albo nawet nie. I might be wrong jak nic.

 

Podpalam Cię w głowie muzyką, płoń proszę, płoń..

kimkolwiek nigdy nie będziesz.

 

Było dość zimno i ponuro, tak przyjemnie cicho.

Dodano 12 marca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Dzień kobiet i dzień dziecka, 2 tak różne daty, bardzo mi bliskie. Rocznica urodzin i śmierci. Kupiłem Ci serce, podpaliłem i tak bardzo.. było mi przykro. Na szczęście padał deszcz i trochę już szarawo się zrobiło,  nikt nie zauważył.

Wyobrażam sobie, że znam Cię lepiej niż ktokolwiek inny, że jesteśmy sobie bliscy w magiczny, wyjątkowy sposób. Że mógłbym milczeć na wiele tematów, a i tak potrafiłabyś mnie przytulić bez słów. Pewnie dlatego dziś tak bardzo tego nie lubię. Przytulania.

Rozmawialiśmy wiele razy, a ja nadal nie wiem, czy Tobie jest przykro, że jestem taki,  a nie inny. Czy chciałabyś mnie widzieć innego. Na pewno,  w sumie.

 

Nie mam ani jednego zdjęcia z Tobą. Przez 31 lat, nigdy nie bylo mi nawet dane zobaczyć nas razem. Ale wmawiam sobie, że wszystko pamiętam, i że przez te pięć lat było naprawdę cudownie. Nie pamiętam już o nim, o biciu i…  nie pamiętam. Cudownie.

 

Chciałbym wreszcie wierzyć, że nie jesteś mną rozczarowana, jak resztka rodziny,  ale…

…przeproszę tylko, że tak rzadko Cię odwiedzam, uśmiechnę się z życzeniami i posiedzę jeszcze chwilę obok.

 

 

  • RSS