(de)stabilizacja
::księga gości::

2012
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
marzec
styczeń
2009
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
2008
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2007
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
Slowo, klucz
Hustam sie , bez obaw ze wypadne. Z ufnoscia wypatruje za horyzont, choc moze to jednak tesknota ? Usmiecham sie lekko do siebie, to jedna z tych chwil ktorych nikt nie widzial. Moj i tylko moj usmiech do siebie, samego. Napisy koncowe, fortepian i kolejna butelka wina. 




Czasem mam wrazenie, ze jestem maksymalnie pojebany. I powinienm w niklym swym intelekcie zaczac studiowac ta.... przypadlosc ?!?!!! kurwa.



Rzeka ,las i tartak gdzies w oddali. Totalny brak kultury ,cywilizacji i calego zametu mojego czy Twojego zycia. Totalne wyciszenie, reset.


I gdzies w odchlani mej potylicy jakis nieznany mi jeszcze glos szepcze czule - "namietnosc", jak grom z nieba ? 


Gdy tak sobie umieram w swojej samotni, mam wrazenie, ze w przyszlym zyciu bede kotem.   Tak czy siak, pewnie kiedys..

wroce





symbioza 2012-01-19 03:12:20
skomentuj (2)
glupis, jakby.
zlepki mysli,jak ukladanka z przeszlosci. jak moglo byc, to nieistotne i wlasciwie nigdy o tym nie myslalem. to bez znaczenia. mam takie dziwne wrazenie, ze zupelnie zapominam o przeszlosci, o tym,tak, dziecinstwie,o zdjeciach pochowanych gdzies po rodzinie. i... wlasciwie nie mam Jej zadnego zdjecia w domu. odwiedzam Ja kilka razy w roku,choc kiedys codziennie rozmawialismy kiedys...bylem zagubiony, niczym tratwa na srodku oceanu. . dzis nikogo nie slucham, jestem najmadrzejszy, a czasem jeszcze wsciekam sie na siebe za zbyt wiele sentymentow wzgledem ludzi. nie powinienem pokazywac niczego,procz sily.  i pisac bloga na komorce po kocem,coby swiatlo nikogo nie razillo. tak,zeby to bylo tylko moje swiatlo.  kiedys w "moim pokoju" rodzily sie mysli i slowa sciagane z innnych planet, na ktorych tez zyly smutnookie dzieci..tak, czy ktos je jeszcze pamieta? zlepki mysli,pewex, pierwsza czekolada i kilka lat, ktorych jakby nie bylo.
symbioza 2011-12-15 00:18:59
skomentuj (4)
kocham niewinnosc
cudnie pachnaca ksiazka, i troche dzwiekow za powiekami, niczym zimowy zwiatun magicznej dzis przeszlosci. powroty tramwajem,tuz po tak wczesnym zmierzchu,pola wiatru gdzies za torami i bloga cisza. i szum miasta,ktore jakby zupelnie nieme bylo. trwoga chlopiecego serca wyrywajacego z korzeni na mysl o.... placz, ktorego nigdy nie bylo. gorzkie slowa, z suchych oczu,internet. czerwona lampka na biurku,ogromne okno,kasetony i mieki dywan. figury na sniegu i smiech, ktorego jakos dziwnie nikt nie potrail uslyszec. echo obejrzanych filmow,ksiazek i plyt. droga z kina lub cisza po lekturze.  zapomniany gdzies z boku czas i ja posrod tych wszystkich chwil,ktore teraz jak nierealny wrecz sen wracaja. tesknie za moja chlopieca wrazliwoscia i po raz pierwszy doznawanych emocji. percepcji,ktorej nikt nie rozumial i idealach nie wymawianych nigdy na glos.              podkurczam kolana,zaciskam piesci.                W Niebycie


symbioza 2011-11-21 23:07:19
skomentuj (1)
zbieg słów okoliczności



Tańcząc w ciemnościach ,gdzieś w lesie,  zupełnie na trzeźwo i o odzwyczajonej już godzinie.

Oczu zbytnio otwierać nie chcę, ściana jest dośc gładka, smukła i duża. Jest zimna, ale jest. Nigdzie się nie wybiera i nawet nie skarży się na swój los. W czasoprzetsrzeni odnaleziona, wieczny aspekt normalności. 


Wpełzam pod koc i skórę, jestem dobry w ukrytych pragnieniach. 

Otwieram oczy, na skraju lasu horyzont tylko..





symbioza 2011-10-17 01:27:51
skomentuj (1)
Bo może..


 

 serce mam po prawej stronie, a problem ze mną polega na tym,że jestem ciężkim (do określenia) charakterem, jak Anakin Skywalker . Przeszedlem juz wszystkie scieżki i pozostał duzy prostokątny plac na końcu. Na tym samym, który ma 24 godziny, wczesny świt i parę głębszych czasem, tak gratis , jak wulkan który nigdy nie wygaśnie ale i nigdy już nie wybuchnie. 

Kolejna niedorzeczna retrospekcja Ego. Ego - zapomniany świat pełen blasku świateł i ciemnych zaułków - którego, mam wrażenie - już nikt nie odwiedzi więcej. Więc jak zakurzoną książkę w przytulnej i rzadkiej dziś bibliotece na dolną półkę gdzieś z tyłu odkładam.




symbioza 2011-10-05 18:11:45
skomentuj (10)
malym hermetycznym kręgu naiwności
Otulam sie muzyką przed snem. Cudnie, choc nie ja, choc czasu brak przestrzeni. 

Próbowałem, nie potrafię tego wyjaśnić nie-banalnie.  

Słowa mnie drażnią ,uwierają.  Cokolwiek pisane, nie wyraża błogiej beztroski, a jedynie próżność. 




Chciałbym zostawić ślad na niebie, by nie tłumaczyć nic więcej. Chciałbym na chwilę przewinąc chwilę i zza szyby usmiechnąć się. Zamykam oczy, chciałbym jeszcze byś  ...................................................





symbioza 2011-09-09 02:15:07
skomentuj (0)
Pieces
Wyjezdzam na jakis czas. Czas dobrych przemyslen, juz czas.



Zostawiam paczke, by kazdy mogl swoj kawalek wybrac i nie zapomniec sie pochwalic co wybral.





...





symbioza 2011-08-03 01:08:00
skomentuj (0)
Jakby ktos chcial napisac tylko dla mnie cos.
poczta jacka symbioza@tlen.pl

Upload Music