Duchem już tylko, tylko czasem.

Dodano 28 lutego 2017, w Bez kategorii, przez symbioza

Mam ciało poranione od kul, ostrza noża. Ślady od prochu również. Mam otwór w suficie, który nie jest już tylko mój, mam też nadzieję, że pod łóżkiem jest dziura ogromna, tak przynajmniej do niewidzialności. Niewiele więcej mam, i chyba sam siebie też już zgubiłem.

Nie mam za to snów, wątpliwości czy złudzeń. Nie żyję w nad-przestrzeni czy podskórności. Niczyjej.

 

Przeświadczenie o zbyteczności i nicbysięniestałogdybyś towarzyszy mi co jakiś czas, gdy wreszcie mam czas zjeść śniadanie, lub gdy przygotowuję rower do ucieczki popołudniowej, na którą w końcu się udam.

 

W tej nicości, zamieniam się w potwora i czasem naprawdę chcę zostać sam i zniknąć, rozmyć się chwilach, które kiedyś uwieczniłem słowami.

 

 

Aleja Historii Niemożliwych

Dodano 1 października 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Z nadzieją jest jak z miłością, rani do krwi gdy znika w półmroku. I nie chcesz jej, odpychasz, uciekasz.. jak zagoniony w kąt szczur, z tą różnicą że szczury nie piją wódki. Jest niemożliwie spokojnie i cicho, trochę się odzwyczaiłem… gdyby tylko mogło  tak już pozostać to zgorzkniałość, starość i pieprzona doczesność……

 

 

Pisz do mnie czasem przed snem, wciąż ta sama aleja.

 

1000 mil pod, albo gdzieś we mnie.

Dodano 8 sierpnia 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

 

W skrzętnie schowanym, mokrym miejscu zostawiam ostatnie niewypowiedziane życzenie. Jak skarb piratów przed katastrofą i tragicznym końcem wielkiej przygody.

Nikt i nic nie znajdzie, czegoś, co przecież w sumie nie istnieje. Nikt nie będzie szukał, nikt i nic jest mi przecież tak bliskie.

Nocą odrywam się od ziemi na kilka chwil i wyobrażam sobie Wielki Błękit. Gdyby czas mógł się zatrzymać, to chyba chciałbym tam już pozostać. Nikt i nic.

 

Tchórzu

Dodano 31 lipca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

No więc, na w pół martwy, nie martwisz się życiem, którego nie.

 

Komórki pękają jedna po drugiej, taki trochę wypadek samochodowy pośrodku drogi absolutnie donikąd, w ciemnym jak noc lesie. Minuty, godziny uciekają, gaśniesz z każdą kolejną kroplą krwi, którą bardziej sobie wyobrażasz, bo nawet już tego poczuć nie możesz. Znikasz, tiktak, choć już dawno zapomniałeś bicia serca, a perkusista przecież nie powinien zapomnieć bicia serca.

 

W zgiełku dźwięków, wyłaniasz te największe, sadzisz i czasem nawet pielęgnujesz. Niewiele Cię już dzieli.

 

 

bo jeśli po drugiej stronie pustynia

Dodano 25 lipca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Kiedy zostanę już zupełnie sam, wezmę Panią Groniec w świat. Pokaże Jej kilka magicznych miejsc, później sprawdzimy czy świat ma gdzieś swój koniec.

Kiedy zostanę już sam, zupełnie

 

trawa j

 

Pozostałość

Dodano 14 lipca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Zachód Słońca w głowie, Księżyca się doszukać nie mogę.. Tak jakby nie istniał już dla mnie. Zapomniałem o nim, zostałem zapomniany.

Zachód Słońca i roześmiane w cieniu kontury. Chwile tak ulotne i odrealnione, że nie jestem pewien czy się wydarzyły. Krople deszczu jak magiczne dźwięki rozbijają się o ziemię, dawno niesłyszane odgłosy miasta po zmroku. Wizje bez ostrości, zapach zroszonej trawy i chmury, które jak na złość bez wyrazu. Zbiór pamiątek taki prawie po śmierci, bo co za różnica.

 

Pocztówka z pozorów

Dodano 10 maja 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

W pół drogi przez nieobecny spokój do smutnej prawdy. Najlepiej to by było o tam, pod powiekami w kolorze, może nawet dużo głębiej, przez duszę do końca już życia. Takie daydreaming wczesna nocą.

 

Mijając Cię przez tą krótķą chwilę zapominam o sobie kompletnie.

 

Minęło mnie.

Dodano 22 kwietnia 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Zmęczenie dziś i wczoraj, te z gatunku – mam dość.  Coraz częściej rozmyślam o Nowej Zelandii i chyba tylko zespół nie pozwala na nic więcej. Bo jak nie teraz to kiedy ? Przestałem się oszukiwać w kwestii każdej innej, choć jeszcze tego otwarcie przed sobą nie przyznałem.O dziwo im bardziej jestem obojętny na świat i ludzi, tym mam – może mylne ale jednak – wrażenie, że tenże świat i Ci sami ludzie traktują mnie kompletnie nieobojętnie. Choć przecież niektórych poznałem przed momentem, albo nawet nie. I might be wrong jak nic.

 

Podpalam Cię w głowie muzyką, płoń proszę, płoń..

kimkolwiek nigdy nie będziesz.

 

Było dość zimno i ponuro, tak przyjemnie cicho.

Dodano 12 marca 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Dzień kobiet i dzień dziecka, 2 tak różne daty, bardzo mi bliskie. Rocznica urodzin i śmierci. Kupiłem Ci serce, podpaliłem i tak bardzo.. było mi przykro. Na szczęście padał deszcz i trochę już szarawo się zrobiło,  nikt nie zauważył.

Wyobrażam sobie, że znam Cię lepiej niż ktokolwiek inny, że jesteśmy sobie bliscy w magiczny, wyjątkowy sposób. Że mógłbym milczeć na wiele tematów, a i tak potrafiłabyś mnie przytulić bez słów. Pewnie dlatego dziś tak bardzo tego nie lubię. Przytulania.

Rozmawialiśmy wiele razy, a ja nadal nie wiem, czy Tobie jest przykro, że jestem taki,  a nie inny. Czy chciałabyś mnie widzieć innego. Na pewno,  w sumie.

 

Nie mam ani jednego zdjęcia z Tobą. Przez 31 lat, nigdy nie bylo mi nawet dane zobaczyć nas razem. Ale wmawiam sobie, że wszystko pamiętam, i że przez te pięć lat było naprawdę cudownie. Nie pamiętam już o nim, o biciu i…  nie pamiętam. Cudownie.

 

Chciałbym wreszcie wierzyć, że nie jesteś mną rozczarowana, jak resztka rodziny,  ale…

…przeproszę tylko, że tak rzadko Cię odwiedzam, uśmiechnę się z życzeniami i posiedzę jeszcze chwilę obok.

 

 

Dodano 30 stycznia 2016, w Bez kategorii, przez symbioza

Dezintegracja emocji, śmierć brata pod powiekami, stres i zatruta na wskroś rzeczywistość. Chcę znów zaczynać, w pogoni za króliczkiem, pragnąć nie tylko w zdaniu złożonym przeciętnie z resztki wspomnień. Zostawić to całe gówno i odciąć całe mnóstwo gównianych, nic nie znaczących przyzwyczajeń. Nie żałować nicości, nie pozwolić jej stetryczeć, no chyba, że w takiej samotni gdzieś pod łóżkiem z wyschniętym jeziorem łez… tych to już w sumie nie pamiętam.

 

 

 

 

  • RSS